Co jest twórcze?

Autor: Marcin Soszyński
Problematyka twórczości jest coraz częściej poruszana w światowej myśli pedagogicznej i psychologicznej. Związane jest to poniekąd z modą na kreatywność, ale również z potrzebami rynku, który coraz częściej wyznacza drogę rozwoju współczesnej nauki. Niestety do dnia obecnego nie udało się badaczom wyprowadzić jednej, „słusznej” teorii opisującej coś co nazywamy „wytworem twórczym”.
Najpowszechniej wymienianymi cechami wytworu twórczego są: nowość i wartościowość. Mogło by się wydawać, że tak szerokie ujęcie cech wytworu twórczego, wyczerpuje w pełni wszelkie wątpliwości co jest twórcze, a co nie. Niestety nic bardziej mylnego. Otóż takie przedstawienie wytworu nie wyjaśnia nam co to znaczy nowe, a tym bardziej nie określa w jaki sposób mamy oceniać wartościowość danego produktu. Podam tutaj dwa przykłady: pierwszy dotyczy nowości, drugi wartości.
Przykład pierwszy: wprowadzenie nośników Blu-ray Disc (BD). Sposób zapisu informacji jest oczywiście nowy, ale sam kształt nośnika i zasada korzystania z niego jest identyczna jak w przypadku płyty DVD. Czy w takim przypadku możemy nazwać to całkowicie nowym produktem? Czy mamy tu do czynienia tylko z częściowo nowym wytworem? Ciężko to określić i ta teoria tego nie wyjaśnia. Zauważmy też, że jeśli by teraz istniała społeczność, która nie znała wcześniej tej technologii, to dla nich „odkrycie” nośnika BD, będzie czymś subiektywnie nowym.
Przykład drugi: większość osób ocena powstanie bomby atomowej, jako coś nie wartościowego, ponieważ służy ona do zabijania ludzi na masową skalę. Jednak „każdy kij ma dwa końce” i tak też wynalazek ten stał się gwarantem pokoju na świecie. Oczywiście moja argumentacja może być nie do zaakceptowania dla większości osób, ale proszę zauważyć, że wspomniana już bomba, stała się bardzo użyteczna i wartościowa dla obywateli USA w roku 1945. Pomogła ona szybko i zwycięsko, zakończyć konflikt z Japonią.
Część z powyższych niedociągnięć wyjaśnia obecnie najpowszechniej używana koncepcja oceny wytworu twórczego Morisa I. Steina głosząca, że: „twórczość to proces prowadzący do nowego wytworu, który jest akceptowany jako użyteczny lub do przyjęcia dla pewnej grupy w pewnym okresie”. Definicja ta stała się tak atrakcyjna, ponieważ stwarza ona możliwą relatywną ocenę twórczości. Mianowicie twórcze jest tylko to, co dla nas w jakimś okresie czasu jest nowe/ użyteczne. Dzięki takiemu podejściu oceną twórczości zajmuje się społeczeństwo, które wprowadza do użytku lub odrzuca nowy „produkt”, rozumiany jako wszelką formę wytworu twórczego, począwszy od sztuki, a skończywszy na ideach, czy teoriach naukowych). Znaczną wadą tej teorii jest to, iż za twórcze może zostać uznane coś mało wartościowego (choćby idea „wyższości rasy aryjskiej” była społecznie użyteczna dla narodu niemieckiego w początkach drugiej wojny światowej) lub ocena może ulegać zmianie w różnych odstępach czasowych. Przykładem może być twórczość Leonarda da Vinci. Na czas kiedy tworzył, większość jego wynalazków spotkała się z głośnym potępieniem społecznym, jednakże obecnie uznaje się go za wielkiego twórcę. Czy oznacza to w takim razie, że jego wynalazki dopiero po jakimś czasie stały się twórcze? Według tej teorii tak właśnie jest.
Bardzo podobną teorię przestawiła Teresa Amabile, której teoria głosi, że „jakiś wytwór czy reakcja jest twórcza o tyle, o ile właściwie dobrani obserwatorzy, niezależnie od siebie, zgadzają się co do tego”. Powyższa teoria jest mocno zawężona w porównaniu do teorii Morisa i bardzo dokładnie określa warunki takiej oceny, zwanej techniką oceny konsensualnej (CAT – Consensual Assessment Technique). Najważniejsze jest przy technice CAT, dobranie odpowiedniej ilości i „dopasowanie” do rodzaju badanego wytworu grupy obserwatorów, na przykład poezję oceniają uznani poeci. Obserwatorzy oceniają nie tylko twórczość, ale zwracają również uwagę na odczucia co do wytworu oraz określają jego względną użyteczność. Ważne jest to, że każdy z sędziów ocenia zgodnie z subiektywnym rozumieniem twórczości. Wskaźniki zgodności ocen sędziów w technice CAT sięgały rzędu 0,70 do 0,90 punktu. Dzięki temu teoria ta i technika jest dość obiektywnie trafna. Należy jednak pamiętać, że ocenę wystawiają specjaliści z danego zakresu twórczości, więc ocena tego co twórcze jest zgodna z panującą tendencją w sztuce czy nauce. Dla przykładu, teoria Kopernika była potępiona przez ówczesny „świat nauki”, ale to nie znaczy, że nie była twórcza.
O wiele bardziej trafne kryteria oceny produktu wyróżnił w triadowej koncepcji twórczości Edward Nęcka. Przedstawił on pięć atrybutów takie wytworu. Są to:
1. Trafność – czy dany produkt ma sens istnienia, czy trafia w zapotrzebowania odbiorców.
2. Oryginalność – czy dany produkt jest wolny od plagiatu, autoplagiatu lub też wzorowania się.
3. Niezwykłość – czy dany wytwór statystycznie rzadko występuje w danym kontekście społecznym lub historycznym.
4. Konieczność – czy dany produkt jest niezbędny, czyli czy pojawiłby się niezależnie od wyniku pracy jego twórcy (na przykład pomimo tego, że to Amerykanie pierwsi opracowali technologię Stelth, myśleli już nad nią Radzieccy naukowcy i tylko czynniki tkwiące w zasobach finansowych i technologicznych, nie pozwoliły im wyprzedzić swoich konkurentów z zachodu).
5. Estetyka – czy dane dzieło jest spójne, eleganckie, proste, czy po prostu trafia w poczucie estetyki. Niestety te kryterium jest mocno naciągane w przypadku oceny chociażby twórczości teorii naukowej.
Jak widać nie sposób jest zdefiniować jednoznacznie co jest twórcze, a co nie. Są jednak pewne elementy spójne dla większości teorii, czyli produkt twórczy, to wytwór powstały w wyniku procesu (działania), który charakteryzuje się nowością oraz użytecznością. Bardzo często, pojawia się u ludzi myśl – “mnie to nie dotyczy, ja twórczy nie jestem”. Nic bardziej mylnego. Każdy z nas jest poniekąd twórcą i zawsze dokonując rozwiązania nawet drobnych problemów z życia codziennego, przechodzimy przez identyczny proces, jaki zachodzi w przypadku tworzenia Wielkich rzeczy. Oczywiście proces mocno uproszczony, ale jednak ten sam. Wiek XX odmitologizował, więc słowo twórczość, pozwalając by każdy z nas mógł poczuć się twórcą. Psychopedagogika twórczości zaś pozwoliła by każdy z nas mógł nauczyć się być lepszym twórcom, do czego wszystkich serdecznie zachęcam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *