Niepełnosprawni powstańcy

Czy wiecie, że w Powstaniu Warszawskim walczyli także niepełnosprawni powstańcy?

27 lipca 1944 r.  Po zarządzeniu przez dowództwo Armii Krajowej ostrego pogotowia, grupa głuchych zebrała się w kąpielisku Instytutu Głuchoniemych by przygotować  się do udziału w walce zbrojnej jako III rezerwa plutonu  pod komendą sierżanta Malinowskiego – ps. ”Mundka”.

foto pluton 1W skład plutonu weszli:

Kazimierz Włostowski ps. „Igo” – dowódca grupy głuchych powstańców
Anders Włodzimierz ps. „Tezet ”,
Bednarzewski Władysław ps. „Orzeł”,
Bedyński Janusz ps. „Sekund”,
Cepek Stanisław ps. „Intro”,
Chruściel Bolesław ps. „Kot”,
Czarniecki Stefan ps. „Omega”,
Grzegorzewski Tadeusz ps. „Krak” ,
Klimczewski Jan ps. „Tajemniczy”,
Konrad Henryk ps. „Graf ”,
Lubomski Mieczyslaw ps. „Dzik”( najstarszy – 56 lat ),
Maciejczyk Jan ps. „Jastrząb”,
Migalski Józef ps. „Bilara”,
Obrycki Jerzy – ps. „Bim”,
Ostachiewicz Henryk ps. „Zoryś”,
Sadomski Henryk ps. „Radło”,
Sopyło Jan ps. „Igła”,
Sułowski Kazimierz ps. „Czuwaj ”,
Szyszkowski Wacław ps. „Us”,
Wasiłowski Henryk ps. „Czerwony”,
Witkowski Wacław ps. „?”

W czasie Powstania przystąpili do Plutonu:

Bałdecki Wacław ps. „Żubr”,
Bednarski Alojzy ps. „Karabin”,
Falencki Marian ps. „Helmar”,
Gajda Stanisław ps. „Gaj”,
Kozyriew Mikołaj ps. „Bohun” /Rosjanin – głuchoniemy czerwonoarmisista /,
Lechman Zygmunt ps. „Miarka”,
Purska Zofia / później Goszczyńska / ps. „Zośka” – sanitariuszka,
Sawicki Witold ps. „Kamień” ( najmłodszy -15 lat),
Słojkowski Tadeusz ps. „Tygrys ”,
Stec Jadwiga / później Smoczkiewicz / ps. „Jaskółka” – sanitariuszka,
Zonenberg Franciszek ps. „Olza”,
Zwierzchoniewski Zdzisław ps. „As”.

Wspomnienia Kaprala Kazimierza Włostowskiego ps. Igo/ ur.20.09.1903r. zm.1.03.1991r. / dowódcy grupy głuchych powstańców – na łamach czasopisma „Świat Głuchych” 1959 , 1969 , 1974:

( „…. ) Z chwilą wybuchu powstania przystąpili do drużyny nowi ochotnicy głusi tak,że jej stan ilościowy powiększył się do 29 ludzi ( w tym 2 kobiety- Purska i Stecówna).Gdy w pamiętnym dniu 1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17 wybuchło powstanie,z naszego punktu wypadowego, z Instytutu właśnie, wyszedł poprzez tereny ulicy Frascati pierwszy oddział plutonu dla zaatakowania żandarmów niemieckich w Domu Akademiczek przy ulicy Górnośląskiej. Będąc w rezerwie, drużyna głuchych przystąpiła do stawiania barykady na ul. Książęcej.Oddział powstańców wysłany do szturmu na Dom Akademiczek wrócił pokonany tracąc dowódcę i trzy czwarte ludzi, anie wykonując swego zadania.W rezultacie tej porażki powstaje silne zamieszanie na naszym odcinku, tym bardziej,że Plac Trzech Krzyży znajdował się wówczas w rękach niemieckich. Należy uznać za szczęśliwy zbieg okoliczności,że Niemcy nie weszli w tym czasie na teren Instytutu. Dzięki temu pluton mógł się zreorganizować i drużyna głuchych siłą rzeczy przeszła z rezerwy do grupy bojowej…”

( „…..) Pierwszy chrzest bojowy przeszliśmy w dniu 3 sierpnia późnym wieczorem.Wyszliśmy wtedy na akcję bojową, polegającą na oskrzydleniu gmachu gimnazjum im. Królowej Jadwigi, zajmowanego przez Niemców, a zaatakowanego uprzednio przez inny oddział powstańców z ulicy Hożej i Mokotowskiej. Po krótkiej walce Niemcy opuścili gmach, podpalając najpierw jego część frontową. Po ugaszeniu pożaru mogliśmy nawiązać kontakt ze śródmieściem, które było ośrodkiem powstania.Przy tej okazji zdobyliśmy na Niemcach dobrze zaopatrzony w żywność magazyn, oraz trochę broni i amunicji….” ( „…) Po połączeniu z głównym ośrodkiem powstania wcielono nas do III kompanii kapitana Redy”, która zajęła front domu tzw. włoskiego w który mieściło się wówczas kino „Napoleon” zajętego jeszcze przez Niemców. Zajęcie frontu w domu „Włoskim” o mało nie zakończyło się wyginięciem nas wszystkich, ponieważ po zainstalowaniu się w obszernej, mocno sklepionej piwnicy tego domu otrzymaliśmy rozkaz przeniesienia się do podziemnego, oszklonego z góry garażu, a miejsce opróżnione przez nas zajęło dowództwo plutonu. W parę godzin później zrzucona samolotu niemieckiego przebiła dach oraz klatkę schodową, masakrując wszystkich tam obecnych…..”

(„…) Stojąc w czasie nocnej warty na posterunku, położonym na pierwszej linii frontu, w pomieszczeniach YMCA przeżywaliśmy ciężkie godziny czuwania, przerywane częstymi strzałami. Nie słysząc dźwięków musieliśmy podwójnie uważać, bardziej wytężać oczy, aby nie dać się zaskoczyć Niemcom, w razie gdyby próbowali zaatakować nasz odcinek….” („…. ) Pamiętam moment, gdy na nasz odcinek padło jednocześnie kilkanaście bomb…Żołnierze słyszący uciekali w jedną stronę, a grupa głuchych, jakby wiedziona nieświadomym instynktem, przeciskała się przez z nich w kierunku odwrotnym i wyszła cało z tej opresji. Wtedy przystąpiliśmy do udzielania pomocy rannym współtowarzyszom, przenosząc ich do lazaretów polowych, znajdujących się w Instytucie oraz w Alejach Ujazdowskich…” („…) W drugiej połowie września na skutek ciągłego bombardowania z ziemi i powietrza, znacznych ofiar w ludziach i wyczerpania amunicji – zaczęto wycofywać się z wysuniętych placówek, powracając na dawne stanowiska, tj. do Instytutu Głuchoniemych oraz w Aleje Ujazdowskie.Tam zastała drużynę głuchych w dniu 2 października 1944 roku kapitulacja powstańców warszawskich…” Powstanie upadło, ale my, żołnierze głusi – w tych ciężkich chwilach nie pozostaliśmy na boku. Lecz staraliśmy się wykonywać swoje obowiązki względem naszej Ojczyzny! (…) Było nas tylko dwudziestu dziewięciu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.